Lato to często jedyny moment w roku, kiedy nie gonią Cię koncerty, premiery, egzaminy czy przesłuchania.To najlepszy moment, żeby spokojnie przyjrzeć się sobie – swojemu umysłowi, ciału i emocjom. Nauczyć się rozpoznawać własne potrzeby i wreszcie zwolnić…

Ale jak? Przez cały rok żyjesz na taśmie koncertowych wymagań, terminów, ciągłego porównywania się i napięcia. Niełatwo jest nagle zejść z tego furioso do largo e dolce. Wyhamować. Jeszcze trudniej rozluźnić się, zrzucić gorset i pozwolić sobie osiąść, być i doświadczać życia tu i teraz. To wymaga czasu, którego nie ma, bo jest tylko 6 lub 9 dni wyjazdu urlopowego… już nawet nie 7 i 10, i dawno nie 14… Nie ma też naszej zgody na taki „rozlany” obraz siebie.

Jak pomóc sobie wyhamować i naprawdę zacząć cieszyć się tym czasem?

1. Uelastycznienie oczekiwań

Uwielbiam metaforę strojenia instrumentu. Pomyśl o sobie jak o instrumencie – pięknym, wytrzymałym, ale jednocześnie kruchym i niezwykle wrażliwym. Ta wrażliwość oznacza, że reagujesz na każdą zmianę w otoczeniu: fizycznym, społecznym i mentalnym. Za każdym razem wymagasz dostrojenia do nowych warunków, aby brzmieć pięknie. To naturalne, prawda?

A teraz pomyśl, jak często narzucasz swojemu ciału i umysłowi nierealistyczne, zero-jedynkowe oczekiwania. Ciało ma być ciche (żadnego szybkiego bicia serca, zmęczenia czy głodu) i posłuszne (pełna kontrola, zero błędów). Umysł opanowany, a emocje – sam spokój, pewność, luz (a nie ten mój codzienny rollercoaster). Oczekujemy, że ten mechanizm zadziała sam, bez żadnego „strojenia”. Z prawdziwym instrumentem to by nie przeszło.

Te same oczekiwania przenosimy na urlop: chcemy natychmiast przeskoczyć z maksymalnej prędkości do zera. A gdy to nie wychodzi, pytamy z frustracją: Co ze mną nie tak?

Uszanuj swoje mądre ciało i umysł. Wytrzymały roczny maraton. Daj im czas na zejście z tempa, zadbaj o siebie i pomóż sobie docenić każdy odcień tego procesu. Dzięki temu unikniesz martwienia się urlopem uciekającym w napięciu i frustracji, że „nie odpoczywasz na maksa”

2. Stopniowe zwolnienie i dbanie o siebie

Zaakceptuj to, że na początku urlopu Twój umysł z przyzwyczajenia będzie szukał zadań. Może nawet tworzyć w snach nierealistyczne zmartwienia. Przetwarzanie informacji – to jego naturalna praca, było ich dużo, teraz jest mniej – nadrabia nagły brak bodźców.

Zamiast z tym walczyć, dostarcz mu dobrego paliwa:

• Zauważ doznania z ciała: Zadbaj o komfortową pozycję. Ponapawaj się tym, że możesz po prostu wygodnie siedzieć lub leżeć.

• Otwórz zmysły: posłuchaj Jak brzmi otoczenie, jakie są zapachy, smaki, doznania wzrokowe, cielesne? Lato obfituje w nie, a wyjście z zamkniętych przestrzeni ćwiczeniówek i sal w nowe miejsca (twój dom, natura) wyostrza zmysły. Jeśli tylko nie skrolujesz myśli lub social media – jest szansa, że to zauważysz!

• Zwróć się ku sobie: Pytaj siebie jak najczęściej:

Na co mam teraz ochotę?

I nie czekaj na „wielkie i wartościowe” odpowiedzi.

Masz ochotę siedzieć i patrzeć w dal? – pięknie, robimy to!

Mam ochotę nie robić obiadu – proszę bardzo, zjemy młody bób.

Po prostu pograć? – ok, coś z nut? z pamięci? jakaś impro?

Postanowił*ś ćwiczyć codziennie? – dobra od czego dziś można by zacząć, by było to przyjemne i miłe rozpoczęcie? jak ćwiczymy? kiedy robimy przerwy? jakie nagrody sobie ufundujemy (owoce, ruch, spotkania)?.

I tu jest ważny moment – nie czekaj z tym do urlopu. Warto wprowadzać nawyki „strojenia instrumentu” na co dzień, by elastycznie używać osi gaz-hamulec. Nasze poczucie sensu opiera się na formule 2F:

Filozofii życia (wartości) oraz

Fizjologii (przyjemne doznania, troska o organizm).

Obydwie motywują do rozwoju i spełnienia. I choć drugą często lekceważymy, to to ona mówi nam: skoro tu i teraz jest całkiem przyjemnie, to warto tu być.

3. Budowanie dobrych relacji

Zauważając swoje potrzeby, szanując cało i wspierając umysł – budujemy dobrą relację ze sobą samym. Ten komfort bycia ze sobą jest nieoceniony – daje poczucie bezpieczeństwa, zadbania. Rodzi twórczość, daje poczucie pewności siebie, otwiera na świat i innych ludzi. Umiejętności ćwiczone w kontakcie z samym sobą łatwiej przenieść na kontakty z innymi i pielęgnować poczucie wspólnoty.

Pomyśl,

Z kim masz ochotę spędzić ten letni czas?

Z kim czujesz tę wolność płynięcia w rozmowie i bycia sobą?

Kogo zaprosisz na 1 spotkanie, a kogo na dłużej?

Chwile bycia razem, to też „dobre paliwo” dla naszego umysłu. Zauważenie cech bliskiej osoby, podziwianie jej tonu głosu i toku myślenia, wspólne podróże-zabawy językowe. Dzielenie się zdziwieniami, marzeniami, przeżyciami... wypełnia czas i przestrzeń, inspiruje i łączy.

Czas, który płynie inaczej...

Ilustrując teorię względności Einstein wskazywał na ulotność przyjemności (w opozycji do dłużenia się nudnych i nieprzyjemnych zadań). Sposobem na „wydłużenie” tych pięknych, letnich chwil jest wejście „do środka” – pełne zanurzenie się w obecności i przeżywanie momentów wszystkimi zmysłami.

Czasem jednak, po miesiącach spędzonych w bolidzie Formuły 1, samodzielne przestawienie umysłu na tryb uważności bywa niezwykle trudne. Dawne nawyki nie odpuszczają tak łatwo.

Jeśli czujesz, że Twój instrument potrzebuje wsparcia w powrocie do wewnętrznej harmonii, zapraszam Cię do bezpiecznej przestrzeni. Letnie miesiące to idealny, spokojny czas, by bez presji terminów popracować nad

  • technikami strojenia umysłu i ciała,
  • treningiem uważności oraz
  • wzmocnieniem Twojej artystycznej samooceny.

Wyślij tremę na wakacje, a sam przyjdź na letnie spotkania ze sobą samym, swoim instrumentem.

Na koniec mam wakacyjne prezenty dla Ciebie:

🎁 Skorzystaj z bezpłatnych spotkań w ramach Programu pomocy psychologicznej NIMIT we wtorki i środy.

🎁 Więcej terminów konsultacji indywidualnych znajdziesz w ramach KODA - z kodem DBAMOSIEBIE2026 pierwsze spotkanie jest bezpłatne.

Zarezerwuj swój termin już teraz – zerknij w obydwa kalendarze, a jeśli nie widzisz dogodnego terminu - zadzwoń lub napisz! Do zobaczenia!

Autor tekstu: Julia Kaleńska-Rodzaj, 2.07.2026